Jak wcześniej zapowiadałem bliska mi grupa teatralna wraz z moim udziałem wystawiła spektakl. Jest to inscenizacja dramatu Mikołaja Gogola pod tytułem „Ożenek”. Opowiada losy Agafii Tichonównej która z pomocą swatki postanawia wyjść za mąż. Kandydaci są zróżnicowani, pełni wad i mankamentów. Obrazują ludzkie przywary które Gogol w tamtym czasie ironicznie krytykował. Satyra kończy się dość niespodziewanie i zaskakująco. Zapraszam do obejrzenia.
Ożenek, czyli ja po długiej przerwie

Słowem wstępu muszę się do czegoś przyznać. Przez około dwa lata miałem przerwę od grania na deskach teatru. Nie potrafiąc jednak z tego zrezygnować postanowiłem skorzystać z danych mi kiedyś okazji.
Zostałem sympatycznie przygarnięty przez grupę „Zamiast” którą już po części dobrze znałem. Za dwa tygodnie odbywa się premiera spektaklu „Ożenek” Mikołaja Gogola. Usiądźcie więc i uważnie poczytajcie.
Ożenek jest spektaklem z pewnością wyjątkowym, szczególnie w naszym wykonaniu. Stawiając na potrzebę uniwersalizmu, powstało coś czego Gogol raczej by się nie spodziewał. W naszej satyrze nie ma czasu ani przestrzeni. Gdy wejdziecie już rolę widowni macie dwa wyjścia, zastanawiać się gdzie jesteśmy lub puścić wodzę fantazji i przenieść nas gdziekolwiek. Czas też nie jest znany, bo wszystko niby jest chwilą, zupełnie jak myśl rodząca się w naszej głowie.
Ożenek opowiada historię Iwana Podkolesina który w poczuciu potrzeby (?) wynajmuje swatki, które mają za zadanie znaleźć mu kobietę idealną. Na celowniku pojawia się Agafia. Niestety sprytne, przedsiębiorcze babcie stawiają Podkolesina w kolejce pełnej innych kandydatów. Na szczęście bądź i nie, do pomocy wkracza jego przyjaciel, Koczkariow który umiejętnie eliminuje pozostałych adoratorów Agafii. W jaki sposób zobaczycie sami.
Postacie są wyraźne na tyle, na ile to możliwe. Ich charaktery opisują prawdę, bądź jedynie służą jako pewna maska, skrywająca prawdziwe intencje i zachowania.
Mamy agresywnego tłuściocha, nad zbyt pasjonującego się kobietami żołnierza, nijakiego i niepewnego Podkolesina i mnie w roli Anuczkina.
Anuczkin to postać w którą postanowiłem tchnąć zupełnie nowe życie/kreację. To postać pełna obaw, bojąca się podejmować ryzyko, lecz mająca jeden konkretny cel, Pannę lepszą od niego. Postać ta jak dla mnie najlepiej odwzoruje spektakl, który uważam za sztukę o rzeczach niezrealizowanych. Nic nie dojdzie do skutku, nic się nie wydarzy, nikt nie będzie na tyle odważny i gotowy, aby podjąć jakieś działania. Nietuzinkowa historia o miłości i jej poszukiwaniu, staje się czymś co każdy z nas zna. Mamy internet, mamy portale randkowe, a to wszystko rodzi rywalizację nie z tego świata.
Jak odnajdzie się w tym serce? Jaki będzie koniec Agafii i Podkolesina? A może Anuczkina, Jajecznicy, bądź reszty? Czy ich siedzenia wytrzymają i sprostają wymaganiom Panny? Ile zarobiły Fiokły?
Najprościej jest mi was zaprosić na premierę, a wszystkie szczegółowe informację znajdują się pod tym linkiem.
Link: Grupa Teatralna Zamiast
Twórczy jak zawsze,
Adam Jacuński
Na początku był…

Wstęp do mojej pracy teatralno filmowej.
To zawsze było o sztuce. Gdy już ostatecznie zaczyna nas otaczać, każda myśl staje się wątpliwą inspiracją do tworzenia. Chcemy się tym dzielić, pokazywać, po prostu być. W związku z tym stworzyłem tą stronę jako swoiste portfolio.
W moim przypadku zaczęło się od bycia nieśmiałym. Gdyby nie przypadek i zrządzenie losu, możliwe, że nigdy nie poznałbym wspaniałej tajemnicy teatru i sztuki. Po kilku latach przygotowań, występów i oglądania rozmaitych spektakli, stałem się chyba czymś więcej niż odbiorcą. Dzisiaj potrzebuje tego jako ucieczki od rzeczywistości, jako samokształcenia i realizacji, potrzebuje tego, żeby po prostu być. Widzę w tym może swoją przyszłość, albo przynajmniej jej część.
Stronę tą poświęcę na dokładne opisanie moich projektów, działań i pracy w zakresie sztuki teatralno filmowej.
Nazywam się Adam Jacuński, oto moja twórczość.